Siema,

#diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety - prawdopodobnie najbardziej ekshibicjonistyczny utwór jaki do tej pory napisałem.


----------


Sonet umiarkowanie szalony


Bez filtru na plażę idę w dzień słoneczny

Późną zaś jesienią jadam jeszcze lody

Bezpośrednio z kranu napiję się wody

Jak widać - typ ze mnie iście niebezpieczny


Czasem nawet trzy dni nie myję swej brody

Przeterminowany piłem koktajl mleczny

Z chemii w pierwszej klasie miałem dostateczny

Nie wkładam szalika w najstraszliwsze chłody


Na najgorsze rzeczy wpada mózgownica

Ciągnie w otchłań szaleństw jakoby kotwica

Myśl spuszczam z łańcucha, tak rozzuchwaloną


Pędzę w noc ciemnością pięknie osmoloną

Celem wykonania nowej akcji zdrożnej -

Zajmę autem miejsce sąsiadce wielmożnej


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Komentarze (6)

@Piechur To Ty widzę naprawdę niebezpieczny jesteś. Teraz wyszło szydło z worka z kim ja tu przebywam. Będę musiał przemyśleć to na spokojnie, żebyś mnie nie zdemoralizował przypadkiem.

Sympatyczny sonecik

@Piechur i to jest facet, taki chłop być powinien. Dobrze że nie zginął jeszcze duch w narodzie całkowicie.


Bym tylko coś dodał o wymaganej ilości dziur w skarpetkach o byłby ideał prawdziwego mężczyzny.

Zaloguj się aby komentować