Siedem lat temu, w lutym 2016 roku, w życie weszła tzw. ustawa inwigilacyjna. Klepnięta przez Partię w Sejmie 15 stycznia, w Senacie 29, podpisana przez Adriana 3 lutego, wprowadzona do porządku prawnego właśnie 6.
Co zmieniała?
- służby dostały w zasadzie niekontrolowany dostęp do danych internetowych abonentów za pomocą "bezpiecznego łącza"
- co ważne: dostęp ten odbywał się w zasadzie bez udziału dostawców usług jak Play, Orange i inni
- zlikwidowano kluczową zasadę subsydiarności, mówiącą, że służby mogą sięgnąć po takie dane tylko wtedy, gdy zawiodły je inne środki
- od teraz dane można było pobierać nie tylko na potrzeby toczących się postępowań, ale także “w celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw”, co mogło oznaczać (i oznaczało) dokładnie wszystko
- dane można było także pobierać na “działalność analityczną CBA”, co również mogło oznaczać (i oznaczało) dokładnie wszystko
Służby oczywiście muszą być wyposażone w nowoczesne narzędzia, takie czasy. Ale żeby nie zdegenerowały się do zorganizowanej grupy przestępczej w mundurach, musi być nad nimi sprawowana kontrola. Szykujcie się zatem na brak zaskoczenia, bowiem służbom dano w zasadzie nieograniczony dostęp do danych internetowych, jednocześnie niemal zdejmując z tych działań jakąkolwiek kontrolę. Informacje o korzystaniu z nowych uprawnień agregowano hurtem do raportów, które Ziobro przedstawiał raz w roku (czyli np. 11 miesięcy po fakcie!), a które zaprojektowano tak, by dokładnie nic z nich nie wynikało. Ustawa przewidziała teoretyczny mechanizm sądowej kontroli nad procesem, ale okazał się on być zupełną fikcją. Rok po wejściu ustawy w życie szczegółowo opisała to w swoim raporcie Fundacja Panoptykon - policja pisała w raportach co chciała, bez żadnych detali, a sądy ani nie miały jak tego sprawdzać, ani niespecjalnie chciały.
Nie trzeba być prawnikiem, by widzieć tu gigantyczne pole do nadużyć, prawda?
Zwracam uwagę, że gdy ta ustawa weszła w życie, rząd Partii nie istniał nawet trzech miesięcy. Pierwsze 500+ wypłacono dopiero w kwietniu. To tak jakby ktoś miał wątpliwości co do priorytetów Partii.
#jebacpis #bekazpisu #wiadomoscipolska #putinowskapolska
(tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na FB)
