Sezon już na dobre zawitał w Kornwalii, dlatego musiałem znaleźć spokoje miejsce z dala od tego turystycznego zgiełku.
Wybór padł na Bodmin Moor - olbrzymie kornwalijskie wrzosowiska. Moim głównym celem było znalezienie Jubilee Rock, czyli wielkiego granitowego ostańca, na którym od lat upamiętnia się brytyjskich monarchów.
Tradycja tych płaskorzeźb sięga 1810 roku. Wtedy to z okazji jubileuszu króla Jerzego III wykuto w skale pierwsze herby, a potem przez kolejne dziesięciolecia dodawano insygnia następnych władców.
Sam brytyjski countryside robi świetne wrażenie, a publiczne szlaki prowadzą wprost przez środek ogromnych pastwisk z pasącą się zwierzyną czy dolinę gęsto porośniętą paprociami przypominającymi pola herbaty.
Wycieczka zdecydowanie na plus, chociaż jak widać na ostatnim zdjęciu, zabrałem ze sobą całkiem zgrane towarzystwo, które załapało się na darmową podwózkę.
Więcej zdjęć w komentarzach.
#podroze #podrozujzhejto #madtravel












