@pomidorowazupa ja się waham pomiędzy Ottoman, Creme i Walimah. Zależy, jak siądzie nastrój. Ale tak, jak Wyspa Wielkanocna zatrzymała się w epoce trawy, to ja - mimo nieustannych testów - wciąż tkwię w epoce ALD i narcystycznego Adama. Znawcy z Basenotes nazywali go już kilkukrotnie amatorem. A jednak, ma czuja. Te zapachy po prostu działają. Dla porównania: ostatni mój zakup - Pinoy Sirun. Nawet nie mam serca puszczać tego dalej. Dobra, nie wyszło drogo, ale patrząc na ceny na "Proud to be Pinoy Sirun", 10 na 10 razy wybiorę w ciemno droższy Kashti lub Jogi, a już na tańszego Adasia. Kurde, miałem o tym napisać taki wyrzyg emocjonalny w sumie... nie było czasu.