Sąd w Los Angeles uznaje firmy Meta Platforms oraz Google winnymi spowodowania szkód psychicznych 20-latki

Ława przysięgłych w sądzie w amerykańskim Los Angeles uznała firmy Meta Platforms (właściciela Facebooka, Instagrama oraz WhatsAppa) oraz Google (właściciela platformy YouTube) winne spowodowania szkód psychicznych u 20-latki, znanej jako Kaley.

https://kontrabanda.net/r/los-angeles-sad-meta-google-problemy-psychiczne/

#kontrabanda

Komentarze (5)

@kontrabanda

"Jak twierdzi pozywająca kobieta, zaczęła ona korzystać z platformy YouTube w wieku 6 lat, a z Instagrama w wieku 9 lat."

No normalnie 100% wina Zuckerberga, osobiście jej telefon dał i konta zakładał.

Czekam na czasy kiedy analogicznie będą karać producentów alkoholu jak znajdą gdzieś pijanego nastolatka..

@zuchtomek akurat przy zakupie alkoholu jestes jakos weryfikowany, bo panstwo tego wymaga (bo chyba nie sami producenci, lol). z technologia cyfrowa jest problem, bo weryfikacji nie ma. a jak sie pojawia pomysl, zeby to wprowadzic, to jest kwik tzw. wolnosciowcow (zazwyczaj konfederatow, ktorzy lubia to slowo)

@solly-1 Problem w tym, że bez inwigilacji nie da się wprowadzić skutecznego mechanizmu co pokazują wszystkie dotychczasowe próby robienia tego w cywilizowany sposób - w Polsce blokowanie hazardu, w UK i wybranych stanach USA weryfikacja tożsamości żeby oglądać porno, czy choćby australia i ban na wybrane social media, czy też analogiczny do polskich pomysłów z mobywatelem - Europejski Profil Tożsamości, który też kuleje.

Jedyne skuteczne metody to odcinanie całkiem ruchu jak w rosji czy chinach, ale i to w cywilizowanym świecie nie zadziała bo jest banalne do obejścia i jedynie potencjalne konsekwencje prawne powstrzymują niektórych przed omijaniem 'cenzury'.


Dziecko nie zawsze musi samo kupować alkohol - może go ukraść, znaleźć, wypić z domowego barku, a nawet samemu wyprodukować - wtedy za dziecko odpowiada producent, dostawca, sprzedawca czy po prostu rodzice?

@zuchtomek

Problem w tym, że bez inwigilacji nie da się wprowadzić skutecznego mechanizmu co pokazują wszystkie dotychczasowe próby robienia tego w cywilizowany sposób - w Polsce blokowanie hazardu, w UK i wybranych stanach USA weryfikacja tożsamości żeby oglądać porno, czy choćby australia i ban na wybrane social media, czy też analogiczny do polskich pomysłów z mobywatelem - Europejski Profil Tożsamości, który też kuleje.

Jedyne skuteczne metody to odcinanie całkiem ruchu jak w rosji czy chinach, ale i to w cywilizowanym świecie nie zadziała bo jest banalne do obejścia i jedynie potencjalne konsekwencje prawne powstrzymują niektórych przed omijaniem 'cenzury'.

Szczerze, to malo mnie to obchodzi. W tej chwili i panstwo i korpo wiedza o nas wszystko, co chca, jesli tylko potrzebuja. Jezeli ktos uzna, ze jego dostep do (anti)social mediow jest taki wazny dla zycia, to faktycznie zrobi co trzeba, zeby moc scrollowac w nieskonczonosc jakies gowno. Fakt, ze ludzie sa w stanie obchodzic pewne przepisy, albo sprzedac zdjecie swojego dowodu do gownobazy to inna sprawa i nie dowodzi temu, ze powinnismy rozkladac rece wobec problemu.

@solly-1 Ale co Cię mało obchodzi bo nie rozumiem? :P

"W tej chwili i panstwo i korpo wiedza o nas wszystko, co chca, jesli tylko potrzebuja"
Jeśli potrzebują i mają podstawy to ja nie mam problemu żeby odpytywali sociale o dane użytkowników (w czym Polska też wiedzie prym), natomiast jak 'domyślnie' korpo będzie znało moje prawdziwe dane (tak wiem, że to ma być anonimizowane rozwiązanie, ale wciąż - łatwiej to będzie powiązać), a rząd wszystkie nicki moich kont to ja po prostu nie będę z takiego internetu korzystał, nawet jak nie mam nic do ukrycia.


Ludzie będą korzystać z VPN (które same w sobie generują większe zagrożenie dla użytkowników bo są zupełnie nieregulowane - vide USA i UK), albo jak dzieci w Australii znajdą alternatywne portale, które nie będą wpisane na 'czarną listę'. A jak dojdziemy do sytuacji, że blokując kolejne strony nawet na hejto będzie się trzeba 'uwierzytleniać rządowo' to ludzie pójdą na strony pokroju 4chanów czy zaczną korzystać z decentralizowanych sieci pokroju TOR'a - nad, którymi już zupełnie trudno zapanować.


Dlatego ja wolę takiego facebooka, na którym rządy mogą chociaż wymuszać kasowanie szkodliwych treści, moderowanie reklam i prosić o dane użytkowników - niż sztuczne jego blokowanie i przenoszenie ruchu do 'szarej strefy'.


Kto mówi o rozkładaniu rąk? Kluczem jest tylko i wyłącznie edukacja - ówczesnym dorosłym jej brakuje i dlatego myślą, że da się coś blokować - nie wiedzą jak działa internet i sieć jako taka, a dzieciaki wymyślą obejścia w jeden dzień.

Obchodzenie dzisiejszych zabezpieczeń czy weryfikacji wieku porównałbym trudnością do 'zhackowania' gry w latach 2000 - czyli do umiejętności skopiowania cracka.

Zaloguj się aby komentować