@solly-1 Ale co Cię mało obchodzi bo nie rozumiem? :P
"W tej chwili i panstwo i korpo wiedza o nas wszystko, co chca, jesli tylko potrzebuja"
Jeśli potrzebują i mają podstawy to ja nie mam problemu żeby odpytywali sociale o dane użytkowników (w czym Polska też wiedzie prym), natomiast jak 'domyślnie' korpo będzie znało moje prawdziwe dane (tak wiem, że to ma być anonimizowane rozwiązanie, ale wciąż - łatwiej to będzie powiązać), a rząd wszystkie nicki moich kont to ja po prostu nie będę z takiego internetu korzystał, nawet jak nie mam nic do ukrycia.
Ludzie będą korzystać z VPN (które same w sobie generują większe zagrożenie dla użytkowników bo są zupełnie nieregulowane - vide USA i UK), albo jak dzieci w Australii znajdą alternatywne portale, które nie będą wpisane na 'czarną listę'. A jak dojdziemy do sytuacji, że blokując kolejne strony nawet na hejto będzie się trzeba 'uwierzytleniać rządowo' to ludzie pójdą na strony pokroju 4chanów czy zaczną korzystać z decentralizowanych sieci pokroju TOR'a - nad, którymi już zupełnie trudno zapanować.
Dlatego ja wolę takiego facebooka, na którym rządy mogą chociaż wymuszać kasowanie szkodliwych treści, moderowanie reklam i prosić o dane użytkowników - niż sztuczne jego blokowanie i przenoszenie ruchu do 'szarej strefy'.
Kto mówi o rozkładaniu rąk? Kluczem jest tylko i wyłącznie edukacja - ówczesnym dorosłym jej brakuje i dlatego myślą, że da się coś blokować - nie wiedzą jak działa internet i sieć jako taka, a dzieciaki wymyślą obejścia w jeden dzień.
Obchodzenie dzisiejszych zabezpieczeń czy weryfikacji wieku porównałbym trudnością do 'zhackowania' gry w latach 2000 - czyli do umiejętności skopiowania cracka.