Są dwa typy kontentu rodzicielskiego w mediach społecznościowych i rozdźwięk między nimi jest potężny, mam wrażenie że one między sobą walczą
Typ 1: Nie musisz być dla dziecka na 100%. Jesteś wystarczająco dobrym rodzicem. Liczy się jakość, a nie ilość. Dawaj jakość i dbaj o siebie i swój związek! Dziecko musi widzieć prawdziwego ciebie, ze swoimi pasjami, potrzebami, emocjami, a nie skupionego przez całą dobę w 100% na nim!
Typ 2: Byliśmy już w przedpokoju, ubrani elegancko, opiekunka miała być za 5 minut. Spojrzałem na dzieciaki, niby nie smutne, ale jakieś takie bez życia. Pod ich nogami właśnie trwająca lekcja w lego-szkole, przerwana w połowie. Patrzę znów na dzieciaki, patrzę na żonę. Nasza kolacja poczeka, ale tej lekcji już nie damy rady nigdy powtórzyć. Zostajemy w domu. Życie jakby wróciło do tych małych serc. Bądźcie z dziecmi, twórzcie im wspomnienia.
I mam wrażenie że obydwa trafiają do totalnie złych grup docelowych
#rodzicielstwo

