Rozejrzyj się za sklepem z garmażerką, jakieś takie "góralskie chaty", "domowe jedzenie" czy inne "maszkiety".
Niektóre są dość drogie, ale jak się rozejrzeć to w chyba każdym większym mieście ktoś gotuje niezłe jedzenie w normalnych cenach i to jest super sprawa kupić sobie czasem gotowy kotlet, czy gołąbka, o świeżych pierogach nie wspominając
W marketach wiadomo masówa, najlepiej z trwałością 2 miesiące, ale im się nie opłaca sprzedawać na świeżo. Ew. pieczone kurczaki, ale ile można to jeść
I jeszcze tip - można zamawiać w necie i mrozić. Testowałem "Pierogi Bobowskie" - całkiem spoko i "Leniwa Grażyna" - tutaj więcej niż pierogi, wszystko co jadłem było co najmniej dobre, tyle że na dostawę kazali bardzo długo czekać (może incydent, zamawiałem dotąd tylko raz).