
Kolejny rosyjski samolot bojowy stał się ofiarą własnego ognia przeciwlotniczego. Bratobójczy ogień, awarie techniczne i błędy pilotów to jeden z głównych problemów trapiących rosyjskie lotnictwo od początku wojny.

Kolejny rosyjski samolot bojowy stał się ofiarą własnego ognia przeciwlotniczego. Bratobójczy ogień, awarie techniczne i błędy pilotów to jeden z głównych problemów trapiących rosyjskie lotnictwo od początku wojny.
Ukrofile pisali, że rosyjska obrona powietrzna jest dziurawa. A tutaj widać, że żaden samolot się nie przemknie. Żaden.
Coś pod Tokmakiem spadło? Jakiś Su-30?
https://twitter.com/nowakkmichal/status/1707682804882870277?t=8dihZYae3tX\_JNy1KDv7EA&s=19
No szkoda, szkoda.
Zaloguj się aby komentować