Rosyjski dziennikarz/propagandysta, publicysta bloger o ukraińskiej strategii obronnej z użyciem dronów, o problemach po rosyjskiej stronie mimo prób kopiowania ukraińskiej taktyki, ale najbardziej podoba mi się akapit o bankrutowaniu firm zbrojeniowych w Rosji
Zrobiłem tłumaczenie:
================
Niedawno na ukraińskich kanałach wojskowych pojawiło się wideo, na którym drony niszczą grupę naszych żołnierzy. Linków nie podam, wideo też nie będę wrzucać. Kto widział, ten widział, kto zechce, ten znajdzie. Ale nie polecam. Wideo jest straszne.
Ale jeśli abstrahować od obrazu (co w ogóle jest trudne), to od razu zauważa się kilka szczegółów. Przede wszystkim zwraca uwagę jakość dronów FPV u przeciwnika. Świetny, wyraźny obraz z kamery zarówno w locie, jak i podczas ataku, żadnych problemów ze zrywaniem łączności, sterowanie na dużym dystansie.
A akurat w przeddzień pisze kolega z frontu: „U mnie dzisiaj na jednego żołnierza wleciało do domu ponad dziesięć dronów, cały dom zburzyły, oprócz jednego rogu, gdzie siedział mój [człowiek], ciekawe, ile jeszcze mieli niewybuchów”.
Już o tym pisałem i jestem gotów powtórzyć. Bardzo ważne jest zrozumienie, że „produkujemy dużo dronów” nie równa się „produkujemy dużo dronów wysokiej jakości”. „Przewyższamy przeciwnika liczbą dronów” wcale nie oznacza, że pod względem jakości wszystkie drony są wspaniałe. Kiedyś pisałem, z dwa lata temu, że prędzej czy później Siły Zbrojne Ukrainy przejdą do mobilnej obrony, a pododdziały lekkiej piechoty będą po prostu trzymać front pod osłoną
bezzałogowców, a nawet dokonywać wypadów. To jasne, my nie jesteśmy ekspertami, tak tylko z kanapy patrzymy na sytuację. Prawdziwi eksperci mówili, że „Ukrainie nic się nie uda, tam panują nastroje defetystyczne wśród ludności”.
Raportami się nie zwycięża. Piękne prezentacje bardzo cieszą oko, ale w żaden sposób nie pomagają w zwycięstwie. Kiedy robimy dużo dronów, a potem na froncie z trzech-pięciu dronów żołnierze składają jeden, żeby latał, to nie jest fajne. Zestaw „Zrób to sam”. Jednak jest też druga część problemu. Gdzie nie ma różnicy, czy ktoś produkuje zdatny dron, czy taki sobie. A mianowicie: kiedy z niektórymi (nie chcę pisać o wszystkich, ale o kilku przypadkach wiem na pewno) prywatnymi producentami uzbrojenia nie zawiera się kontraktów, a jest już połowa lutego, kiedy przez to w walczącym kraju poszczególni producenci broni znajdują się na skraju bankructwa, to wiecie, jest to problem.
A do tego przez problemy z logistyką producenci są zmuszeni hamować tempo produkcji. Czy to normalne, jak myślicie, szanowni czytelnicy? I nie można powiedzieć, że ktoś nie rozumie, jak ważne są drony dla frontu albo amunicja specjalna. Wszyscy wszystko rozumieją, starają się. Ale. Taki oto ociężały, przestarzały mechanizm ma nasza biurokracja.
Nie wiem, kto ma jakie zdanie, ale ja, dyletant z kanapy, myślę, że to jakoś nie tak.
================
#rosja #rosjawstajezkolan #aryocontent


