Nie zgadzam się z argumentami tego artykuły ale w wnioskiem końcowym w zasadzie tak.
Upadek gospodarki to upadek państwa. Nikt na zachodzie nie chce upadku Rosji. Ten argument z ropa jest bardzo słaby. Ilość wydobycia się zmniejsza i będzie nadal spadać z powodów sankcji czy też problemów technologicznych (wbrew pozorom amerykańskie firmy pomagają w wydobywaniu ropy kacapom) a sporą część dochodów wynika że zbrojeniówki która już połknęła ponad połowę budżetu.
Banki maja rekordowe zyski. Pytanie tylko z czego bo zasadzie jedynym możliwości zyskiem w Rosji są kredyty a te jak można zauważyć są ograniczane przez centralny co sugeruje że banki są nimi napompowane.
Zachowanie poparcia dla wojny są różne. Jedni z pobudek patryjotycznych inni dla pieniędzy, inni się boją bo brak poparcia to zdrada na 15 lat więzienia. Jednak rząd robi wszystko by przede wszystkim nie zabrakło jedzenia. Kacapia radzi sobie dobrze z powodu fałszowania czy też migracji firm ( można zawsze wziąć pod uwagę że Moskwa się dobrze bo inne regiony mają się coraz gorzej bo firmy przenoszą się do moskwy) czy też z powodu przemysłu wojskowego ale właśnie dochodzimy do momentu przepaści.
Czy ta przepaść pogrąży Rosję. Jeszcze nie.
Rosja ma jeszcze sporo możliwości żeby prowadzić wojnę. Może np zabrać oszczędności ludziom czy wprowadzić kartki na żywność itd itp. natomiast nie można powiedzieć że Rosja ma się dobrze.