Wszystko fajnie, ale oby ktoś im pozabierał wtedy czerwone guziki do atomówek bo mogą się zacząć prężyć na siebie samych i przypadkiem dostaniemy odłamkami.
@SST82 pytam jako laik. Czy nie ma dziś technologii, dzięki której można by było "odkodować" takie głowice? Druga sprawa to czy takie głowice, gdyby zostały na Ukrainie razem z kodami, to czy byłyby w pełni sprawne po tylu latach. Chyba, że miałyby pełnić rolę straszaka, co póki co wszystkie bomby atomowe robią dobrze
@Minotaur_Kebabowy Jako laik wydaje mi się, że jeżeli jest możliwość odkodowania tego to raczej gównopaństewek po rozpadzie rosji nie będzie stać na coś takiego. A co do obsługi, konserwacji i utrzymania arsenału to oczywiście że to wymaga odpowiedniej wiedzy, sprzętu, oraz kasy.
Patrząc jak rozkradziony i zaniedbany jest konwencjonalny sprzęt ruskich, gdzie skorumpowani generałowie mogli podejrzewać, (przypuszczać) że kiedyś może być potrzeby i skala zaniedbań wyjdzie na jaw, to strach pomyśleć w jakim stanie jest broń atomowa, gdzie nikt nie zakładał, że będzie kiedyś rozważane jej użycie inaczej niż jako straszaka.
Zaloguj się aby komentować