@bartek555 Been there... Miałem kiedyś resztki krzaka, nieważne skąd Same liście i łodygi, nic ciekawego. Moja kobita ugotowała to z kostka masła i zrobiła z tego murzynka. Zajebisty był. Lekko ziołowy w smaku. Zjedliśmy po kawałku. No pyszny, ale przez pół godziny nic się nie działo, więc zjedliśmy jeszcze po jednym. Dobre ciasto, ale w liściach nic nie było bo bez efektu. Posiedzieliśmy jeszcze pół godziny... Patrzę na moją, ona na mnie, ja pierdole... Oczy jak szparki, źrenice czerwone, faza taka ze dobrą godzinę rozkminiałem proces siedzenia na fotelu. Po 3 godzinach nierównej walki z otaczającą rzeczywistością mieliśmy już dość i po prostu jebneliśmy się spać, nawet bez mycia ząbków bo nie byliśmy w stanie. Zwlekliśmy się z wyra 11 godzin później - dalej mocno trzymało, ale dało się już funkcjonować. Puszczać zaczęło po południu, umęczeni byliśmy jak po maratonie, nigdy chyba tego nie zapomnę