Radom: 2-miesięczne dziecko znalezione martwe. "Na ścianach był szron"

Śledczy ustalają przyczynę śmierci 2-miesięcznego dziecka, które zmarło w mieszkaniu w kamienicy w centrum Radomia. Nieoddychające niemowlę znalazła rano matka. - Okna były przymarznięte, na ścianach był szron. Woda w butelkach, które stały na jednym z regałów, również była zamarznięta - przekazała prokuratura, która wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci niemowlęcia.


#wiadomoscipolska #radom #dzieci

Polskie Radio 24

Komentarze (6)

Ostatnio w #uk temperatury w nocy spadały do -7°C Woda w plastikowej butelce, zostawiona na noc w samochodzie zapakowanym na ulicy (szyby do skrobania) po 13h postoju dalej nie była zamarznięta. Chciałbym wiedzieć jak długo trzymali okna otwarte, że woda zamarzła w butelkach a ściany pokrył szron. I ja rozumiem, że to Radom, może być zimno ale kurna, bez przesady.

W środku przebywały trzy kobiety: 37-letnia matka z niemowlęciem, jej siostra i babcia dziecka. Kobiety były trzeźwe. Powiedziały policjantom, że ostatni raz paliły w piecu kaflowym w godzinach wieczornych poprzedniego dnia, ale mimo to w mieszkaniu było bardzo zimno.

Dziecko znajdowało się w gondoli od wózka. Było przykryte pokrowcem, kocykiem, włożone w ocieplacz, kombinezon. Miało spodenki, skarpetki, koszulki, dwie pary śpioszków, czapkę i rękawiczki.


Dzień wcześniej 37-latka przyjechała z niemowlęciem pociągiem z Krakowa w odwiedziny do matki w Radomiu. Jak powiedziała policji, nie zdawała sobie sprawy z warunków, jakie były w mieszkaniu. Według niej dziecko było zdrowe, nie było na nic leczone. Matka karmiła je naprzemiennie piersią i butelką z mlekiem modyfikowanym. Ostatnio dziecko dostało jeść o godzinie 3.00. Trzy godziny później kobieta chciała je ponownie nakarmić i wtedy odkryła, że jest sine i nie oddycha.

@TwojStaryJeSuchary Pewnie babcia była odklejona. Np po co palić przecież ciepło jest. Stare pokolenia nie raz mi w życiu pokazały jak to na wszystko szkoda pieniędzy. Będą w kufajkach łazić a nie zapalą.

@Alawar no właśnie tak podejrzewam. Że tej babce coś strzeliło do głowy albo siła nawyku a nie podumała że małe dziecko jest wrażliwsze. Albo naprawdę fatalna kamienica. Zabrzmi to źle ale ciekaw jestem bardzo co tam się stało.

Matce mega współczuję

Zaloguj się aby komentować