Ta sprawa jest strasznie owiana tajemnicą i zagmatwana. Otto znał kod dostępu do piętra dla personelu i miał wejść to na piętro zabrać plakat. Jednak potem wersje zmieniono na, że on tego plakatu niby nie zabrał, ale zostawił odciski placów na portrecie Kima. Z drugiej strony Amerykanie strasznie idealizowali Otto, był on opisywany w konserwatywnych mediach jako modelowy obywatel, miał być idealny - inteligentny, przystojny, przyjazny, zaradny i lubiany oraz skończył edukacje z dobrymi ocenami. Czytając artykuły o nim można odnieść wrażenie, że Otto był jakiś superczłowiekiem. Dostał on 15 lat gułagu, ale zapadł w śpiączkę spowodowaną śmiercią mózgu, jednak nie stwierdzono u niego żadnych obrażeń fizycznych, ale widoczne były uszkodzenia mózgu wywołane niedotlenieniem. Koreańczycy stwierdzili, że nic mu nie zrobili, a Amerykanie byli przekonani, mimo braku śladów, że Otto był torturowany. USA domagało się finansowej rekompensaty, której nie dostali, więc w zamian ukradli jakiś statek koreański. Ogólnie cała historia jest dziwaczna, dlaczego Otto uchodził za tak inteligentnego i wspaniałego młodego mężczyznę, ale wybrał się do kraju totalitarnego, który nienawidzi USA, gdzie dokonał rzekomej kradzieży, chociaż potem się okazało, że on jedynie dotknął nie plakat, a jakiś portret.