@Taxidriver Nie jesteś pierwszy kto o pyta i poniekąd dziękuję. Przyznam, że za każdym razem gdy takie zdanie czytam, to trochę boję się tego. Tym rzeczom choćby z samego powodu jak wymagającymi do pracy są puszki po napojach, a efekty tej pracy są mocno nieidealne, trzeba sporo wybaczyć. Być może więcej niż życzyłaby sobie część klientów. Spróbuję w końcu sprzedawać te rzeczy też w internecie, ale na ile to będzie możliwe postaram się pojawiać z nimi gdzieś na żywo, bo tylko wtedy można w pełni uczciwie na nie spojrzeć.
Poza tym robienie tego w tej chwili to coś, na co przeznaczam czas po zwykłej pracy i chciałbym wynosić z tego przyjemność zamiast stresować się jeszcze bardziej. Nie potrzebuję tego żeby kupić chleb. Przykro mi to poniekąd pisać, ale na razie nie rozważam takiej możliwości, a przynajmniej nie od kogoś, kto nie widział tego wcześniej na własne oczy. Może kiedyś dopracuję technikę i poczuję się pewniej albo po prostu przestanę przejmować się.