#psy #zwierzaczki

Rano takiego wystraszonego ciapka znaleźliśmy na klatce. Kulka przerażenia probująca kąsać jak ktoś za blisko podszedł. Różowa z nim została, ja poszedłem kombinować do kogo z takim problemem się udać. Schronisko nieczynne, nikt nie odbiera. Zadzwoniłem na straż miejską i miła pani stwierdziła że dobrze trafiłem. Po wyłuszczeniu problemu przyjęła zgłoszenie i stwierdziła że za chwilę ktoś się skontaktuje. Po 3 minutach telefon z patrolu TOZ że mogą być za około 2h. Spoko, czekamy.

Przez 2h Różowa:

-Zagadała psa na śmierć.

-Nałożyła mu obrożę.

-Nakarmiła.

-Zaciągnęła go do chaty.

-Siedziała przytulona z nim w łazience do czasu przyjazdu ekipy.

74121e89-07f6-4fdb-b72e-a18062f10939

Komentarze (10)

@Wrzoo Mam już dwa. Obydwa dosyć zazdrosne i skończyłoby się to krwawo. Dlatego Różowa czekała w łazience, inaczej byłaby wojna.

Zaloguj się aby komentować