Przypomniała mi się historia ze statku.

Marynarz miał ból ucha. Zamiast porozmawiać z 2nd Oficerem odpowiedzialnym za statkowy szpitalik postanowił się leczyć na własną rękę.


Wsadził sobie czosnek w oba ucha. Dopiero kiedy zrozumiał ,że czosnek nie pomaga poszedł na mostek prosić o pomóc.


Problemem okazała się częściowa utrata słuchu. Nic nie słyszał bo miał czosnek głęboko wepchnięty w uszy którego nie mógł wyciągnąć a ból nasilił się też.


Został wysłany do szpitala. Wyobraźcie sobie norweskiego lekarza wynajmującego czosnek z ucha marynarzowi....


Edit. Był to prom codziennie będący w porcie. W takich przypadkach ubezpieczenie pokrywa świadczenie medyczne więc i tak by nic nie płacił.


Przeżył, uszy zdrowe, pracował dalej ale teraz leczy się syropem z cebuli.


#pracbaza #szury

e22eaf4e-4529-4475-8001-57044de41fc2

Komentarze (14)

@Pleban ciotka farmaceutka też kiedyś tak chciała wyleczyć ból zęba, skończyło się drogą wizytą u dentysty w środku nocy

@A_a Mi zona sugerowała przykładać do ropnia. Skonczyło się chirurgicznym wycinaniem torbieli z kości a przykładanie czosnku stalo się naszym wewnetrznym żartem

Zaloguj się aby komentować