Przypomniał mi się żart:
Niemowa dowiedział się że istnieje ktoś kto może nauczyć go mówić. Z informacji wynikało, że musi udać się do sąsiedniej wsi i skrupulatnie wykonać polecenia znachora. Gdy dotarł na miejsce, drzwi otworzył, wysoki i potężny "Afroamerykanin" który kazał mu opuścić spodnie i wypiąć tyłek. Oczywiście zerżnał go.
- Aaaaaaa wrzeszczał niemowa.
- widzisz, dziś A, jutro Beee, a za miesiąc pełnymi zdaniami będziesz gadać
#heheszki #pasjonaciubogiegozartu
