Komentarze (10)

Zapamiętajcie sobie ludzie raz na zawsze - korporacja nie jest waszym przyjacielem wbrew temu co głoszą korpoludki z HR. To relacja czysto biznesowa i należy ją traktować właśnie w ten sposób czyli wyciągnąć z niej jak najwięcej korzyści dla siebie. Nie "oddawać życia firmie" i tym podobne pierdoły.

@thor Nie tylko korporacje, ale i prawie wszystkie firmy. Wyjątkiem jest firma, której sam jesteś właścicielem.

Google traktuje swoich pracowników tak samo jak klientów. To po prostu cyferki w tabelce. Jak coś się nie składa to się je odpowiednie "oblicza". Pracownik-pracodawca to jest po prostu biznes i tyle. Szczególnie w korpo.

Rozumiem, że może być przykro, ale to są chyba wysokiej klasy specjaliści. Nie znajdą czegoś innego?

@kbk Ale jak będziesz musiał kogoś zwolnić to zwolnisz. Będziesz pi⁎⁎⁎⁎lił, że jest Ci przykro, ale jak ktoś nie zarabia na siebie i musisz do niego dopłacać, to po prostu zwalniasz, nawet jak masz sentymenty.

@worm_nimda Jego chyba najbardziej boli że go tak zwolnili z dnia na dzień. Po tylu latach doświadczenia to go każdy weźmie ale on chciał chyba po prostu się po ludzku pożegnać.

@L4RU55O No ja rozumiem, że boli, ale dotychczas chyba chodził do pracy zarabiać pieniądze a nie po to, żeby go po głowie głaskali i chwalili. To zwykły barter - on daje swój czas i umiejętności a firma mu za to płaci. Jeżeli mogli go zwolić z dnia na dzień... to mógł się tego spodziewać każdego dnia. Rozumiem, że przykro, ale olać i do przodu. Chyba, że za tym cały bałaganem kryje się coś jeszcze.

@kbk No to może nie jest tak dobrym pracownikiem, żeby mu nawet podziękować osobiście za te lata pracy?

@worm_nimda "No to może nie jest tak dobrym pracownikiem, żeby mu nawet podziękować osobiście za te lata pracy?" To jakim był pracownikiem nie ma znaczenia. Może, jak zaczynał tam pracę to Google nie było typowym, znanym obecnie korpo, ale od co najmniej kilkunastu lat jest. To, że ten człowiek czuje się zaskoczony czy rozżalony tym jak został potraktowany jest co najmniej podejrzane - czy ten człowiek w ogóle istnieje a jeśli tak to czy on w ogóle się w tej robocie pojawiał. W czasie, gdy tam pracował musiał być wielokrotnie świadkiem zwolnień i odejść. Pytanie, czy wtedy protestował jak inni byli traktowani, w jaki sposób próbował to zmienić? Bo na pewno na znak protestu nie zmienił pracodawcy.

Prawda jest taka, że zarówno korpo jak i małe firmy czy nawet januszexy mają swoje wady i zalety a co najważniejsze różne podejście do pracownika. Przez 20 lat godził się na takie a nie inne warunki a teraz, gdy to podejście dotknęło go osobiście, to wylewa żale. Jest na to jedno słowo na H.

Zaloguj się aby komentować