@alaMAkota Takie porównanie już zostało wykonane i są jasne wnioski z niego. Ukraina potrzebuje dużej ilości sprzętu, który jest w stanie serwisować na miejscu, a wręcz na froncie. W tej kwestii zachodnie czołgi okazały się zupełnie nie spełniać oczekiwań. Tutaj to ilość robi jakość. Tak było, tak jest i pewnie jeszcze długo tak będzie.
Jak oni mają użytkować takie Leopardy, kiedy są to, w gruncie rzeczy, dla nich "czołgi jednorazowe", a dostali je w ilościach homeopatycznych. Polowe serwisowanie jest praktycznie niemożliwe, a wycofywanie z frontu, transportowanie na dalekie zaplecze lub wręcz za granicę (np. do Polski) jest trudne, ryzykowne i czasochłonne. Do tego Ukraińcy nie dysponują odpowiednimi wozami zabezpieczenia technicznego (WZT). Co dopiero powiedzieć o Abramsach, które nawet mają śruby w jednostkach imperialnych, a nie metrycznych...
Być może sytuacja byłaby zupełnie inna, gdyby Ukraina dostawała zachodnie czołgi w setkach, a nie w dziesiątkach, a także odpowiednią ilość WZT do nich.