Przeglądając neta trafiłem na taki artykuł:


https://odkrywca.pl/kioskowce-zapomniane-zolnierzyki-prlu/


Wróciły wspomnienia, jak człowiek cały dzień w piachu z kolegami siedział, budował zamki, umocnienia a potem robił bitwy,

gdzie amunicją były kasztany albo żołędzie. Za uzbierane kieszonkowe kupował kolejne sztuki, kwitł też handel wymienny.

Eh, gimby nie znają, teraz tylko smartfon i siedzenie w necie.

Zdjęcia z neta.


#nostalgia #gimbynieznajo

44864772-b376-44f9-9589-281307e9f289
27ca45f6-a2a4-43b9-bce3-4216775c1fdd
b64b3e37-1c7a-48ab-8816-5b064ebad2d5

Komentarze (3)

Brakuje "karzełków", pamiętam że było kilkanaście unikatowych zestawów (druga połowa lat 80-tych), każdy inny. Miałem Japończyków, Niemców i chyba Amerykanów. Ciągle szukam informacji w necie na ich temat, ale jakby wszystko przepadło. Robiła je jakaś spółdzielnia, sprzedawane w foliowych małych torebeczkach z obrazkiem danej frakcji.


Ktoś kojarzy? Posiada linki?

Zaloguj się aby komentować