Choć mam mieszane uczucia wobec stosowania kary śmierci i raczej bliżej mi do jej przeciwników. To rozumiem tą decyzje -zwłaszcza w kontekście ostatniej nieudanej egzekucji. Bawienie się w jakieś zastrzyki przy których tyle rzeczy może pójść nie tak, w porównaniu kilkoma gramami ołowiu których skuteczność jest niezaprzeczalna.
@Cinkciarz Nie potrafię wyczuć czy żartujesz czy nie. Ja jednak jestem za tym żeby jeżeli już stosuje się karę śmierci to żeby metoda była skuteczna i raczej bezbolesna czy humanitarna. Kamieniowanie ma jedną "zaletę" że służy uciesze tłumu i może niektórym dawać jakieś poczucie sprawiedliwości - choć jeżeli ktoś czerpie z tego przyjemność to chyba sam powinien trafić za kratki. Wiec jakkolwiek to zabrzmi uważam że rozwój w metodach wykonywania kar śmierci jest wskazany i do niedawna uważałem że metoda z zastrzykiem była dobrym rozwiązaniem. Jednak patrząc na ostatnią nieudaną egzekucję to argumenty że metoda jest skuteczna i humanitarna zaczynają się chwiać.
@brain to był sarkazm, ale faktycznie - sprawdziłem że ta metoda często zawodzi. Wydaje się ona najbardziej współczesna i humanitarna, ale problemem są procedury. Wykształcony personel medyczny jest związany przysięgą i nie bierze udziału w egzekucjach, koncerny farmaceutyczne nie chcą dostarczać gotowych specyfików, więc robi się na "jakoś to będzie". No i nie zawsze jakoś to jest.
Miałem kilka zabiegów robionych w znieczuleniu ogólnym lub narkozie i ciężko mi sobie wyobrazić, że wybrałbym rozstrzelanie lub gilotynę, niż zaśnięcie na zawsze.
@Cinkciarz Z perspektywy osoby skazanej zaśnięcie jest najlepszym sposobem i wydaje się najbardziej humanitarnym. Również z perspektywy katów jest to dobre rozwiązanie. Kiedyś czytałem że w takich systemach często jest 2 albo nawet 3 katów, gdzie każdy wykonuje te same czynności i tylko jasna z konsol jest faktycznie podłączona do aparatury (reszta to makiety) przez co kat nigdy nie wie czy faktycznie on wykonał procedurę czy ktoś inny. Ma to zmniejszać problemy z późniejszymi wyrzutami sumienia.
Ale tak jak piszesz problemem są procedury i pewnie względy ekonomiczne. Stąd rozumiem zwracanie się do prostszych i skuteczniejszych metod.
Nie ogłoszono jeszcze daty ani miejsca egzekucji, ale zgodnie z przepisami armii egzekucja musi nastąpić w ciągu 150 dni od zatwierdzenia jej przez prezydenta, jednak nie wcześniej niż po upływie 60 dni.
5 listopada 2009 r. Hasan, wówczas psychiatra wojskowy, otworzył ogień w Centrum
Przygotowania Żołnierzy (Soldier Readiness Processing Center) w bazie wojskowej Fort Hood, zabijając 12 żołnierzy i jedną osobę cywilną, po czym sam został postrzelony, ciężko ranny i aresztowany.
Plan, nazwany „Operacją Resolute Justice” i ogłoszony wewnętrznie w lutym, nakazywał dowództwu armii koordynację działań z Federalnym Biurem Więziennictwa w celu przeniesienia skazanych na śmierć z Fort Leavenworth w stanie Kansas do federalnego ośrodka egzekucyjnego w Terre Haute w stanie Indiana, gdzie Departament Sprawiedliwości przeprowadził serię cywilnych egzekucji federalnych podczas pierwszej kadencji Trumpa.
Przepisy armii nakazują, aby do obserwacji egzekucji wybrano co najmniej dwa media.
Wojsko nie wykonało kary śmierci na żołnierzu od 1961 roku, kiedy to szeregowy John Bennett został stracony po tym, jak został skazany za gwałt i usiłowanie zabójstwa 11-letniej dziewczynki w Austrii.
Zaloguj się aby komentować