#pracbaza

Mega mi się podoba że nikt u mnie w pracy nie marnuje czasu na pierdoły.

Dzisiejsze spotkanie trwało 6 minut, z czego 3 minuty trwało czekanie czy ktoś jeszcze dołączy.


W poprzednim korpo spotkania trwały 1-1.5h, i nie wynikało z nich praktycznie nic.

Wszyscy milczą, szef pytał "to ktoś ma jeszcze jakiś temat do omówienia?", czekanie 20 sekund aż ktoś się odezwie.


Ani w tym czasie nic sensownego nie ustalisz

ani się nie skupisz bo niby na czym

wyjść ze spotkania nie możesz

wrócić do roboty nie możesz (nie skupisz się podczas kodzenia jak ktoś ci gada nad uchem o tym jakie tickety wpadły)

przejść się po domu nie możesz bo jak na złość wtedy ktoś chce żebyś się wypowiedział.


mieliśmy 3 takie spotkania w tygodniu, ~5h podczas których nie działo się totalnie nic. Nie mam pojęcia jakim cudem firma przynosiła zyski, a to było korpo z oddziałami na całym świecie.


W startupie jest milion razy więcej luzu, o ile się wyrabiasz ze swoją robotą

Komentarze (7)

Korpo działa skalą, są tak duzi, że ich produkty nawet przy relatywnie małej marży przynoszą mnóstwo kasy, albo nawet i nie przynoszą, ale jest dobry marketing i wtedy inwestorzy przynoszą pieniądze.

W dużych firmach marnowane jest mnóstwo zasobów, funkcjonują całe niepotrzebne do niczego zespoły i te twory wciąż mogą działać, łatwiej się z tym pogodzić niż próbować zrozumieć

@redve - są plusy dodatnie i plusy ujemne startapów - a czym człowiek starszy tym bardziej zaczyna doceniać stabilizację korpo.

Niemniej aż 5 godzin w tygodniu zmarnowane na nieefektywne spotkania to... 5 godzin więcej siedzenia na hejto - no chyb, że spotkania odbywają się fizycznie w biurze - wtedy to wkurw

@koszotorobur takie beznadziejne spotkania to był efekt dużo głębszych problemów.

Tutaj jest jak dla mnie wszystko dużo prostsze. Jest zadanie - są ludzie którzy je mają zrobić - jak skończyli to biorą kolejne


Żadnych dziwnych procedur bezpieczeństwa (które potrafią być niekonsekwentne, albo po prostu olewane), żadnych kretyńskich wewnętrznych systemów pokroju workday/eetime/concur

pracujesz na czym chcesz, jak chcesz, kiedy chcesz o ile wyrabiasz godziny i wykonujesz swoją pracę.

zespół dużo luźniejszy.


Jedyną stabilizacje jaką miałem, to była ta zapewniona przez UoP, ale tutaj też mogę mieć UoP

@redve - w każdym korpo którym pracowałem są takie spotkania - bo każde korpo ma mnóstwo problemów - a jednak przez efekt skali korpo prosperują

Z czasu startupów to wiadomo, że się dużo działo i robota się w rękach paliła - problemem było to, że często robiło się rzeczy w dłuższe perspektywie czasu nikomu niepotrzebne bo firmy zmieniały kierunek 4 razy w ciągu roku.

Generalnie dobrze mieć doświadczenie w różnych środowiskach pracy.

firmy zmieniały kierunek 4 razy w ciągu roku.

jak za to płacą, to chyba nie problem


Generalnie dobrze mieć doświadczenie w różnych środowiskach pracy.

to na pewno. Wiesz co działa, co nie działa, co działa w określonych warunkach na efektywność pracy.

Nie wyobrażam sobie małej firmy działającej jak korpo, ani korpo działającego jak mała firma

@koszotorobur nie narzekałem, ale tutaj czuje że moja praca ma jakies znaczenie, a tam ciągle stres kiedy mnie wywalą xd

Zaloguj się aby komentować