#pracbaza dzisiaj miałem w pracy volunteering day. Niby jest nieobowiązkowy, ale chujowo na Ciebie patrzą jeśli nie weźmiesz udziału w jakiejś aktywności, więc podłączyłem się do jednej grupki osób, którzy szli do szkoły. Problem w tym, że źle ich zrozumiałem. Myślałem, że będziemy sprzątać a nie k⁎⁎wa MALOWAC....więc sobie przylazłem w nowiutki białych butach, moich ulubionych spodniach (wiem - sprzatanie tez moze byc brudzace ale nie wiem dlaczegomyslalem ze to bedzie w miare "czyste" zajecie). Wiecie jak ciężko się maluje w pełnym rozkroku będąc pochylonym żeby wasze ciało było jak najdalej od pędzla?! Ale zrobiłem to ! Nawet jedna kropelka nie padła mi na buty I ubranie

ac77dffc-6599-45ee-a10e-8def055b1f13

Komentarze (17)

@MarianoaItaliano właśnie dziwne jest to że daleko temu do kołchozu jak najbardziej sie tylko da. Firma ma straszne parcie na bycie proekologiczna org. (I to naprawdę nie są tylko puste slogany, byłem zaskoczony fest) I bardzo promują (co jest na granicy niemal wymuszania) angażowanie się w lokalne społeczności. Może się to wydawać kołchozem ale poważnie nigdy wcześniej w tak zajebistej firnie nie pracowalem. I będę w niej siedział jak najdłużej się da. Chociaż niestety chyba z relokacja to się będzie wiązać

@HolQ O, to mnie zaskoczyłeś. Chociaż z drugiej strony jak ja jeszcze jak robiłem w szpitalu i miałem ''akcję charytatywną'' z badaniem krwi na raka prostaty członkom Lion's Club to zarobiłem wtedy największą dniówkę w całej karierze, do dzisiaj chyba nie zarobiłem więcej jednego dnia niż wtedy w tą jedną niedzielę wieczór

@HolQ ja do pracy chodzę ubrany jak menel. Mało która praca szanuje człowiek więc ubieram się tak jak mnie szanują. Szkoda ubrań na pracę xD

@Boltzman wszystko zależy od pracy. U mnie np. Większość zapierdala w koszulach podczas gdy ja mam wyjrbane i e bluzie z demonologi i czapeczce z daszkiem przychodzę

Zaloguj się aby komentować