@100mph
>Pisowcy chcieli tanczyc na grobach i powodzianach.
Tak naprawdę taniec na grobach albo tworzenie atmosfery strachu to ich jedyne szanse na wygranie wyborów. Zauważ, że ta partia nie ma żadnego pozytywnego przekazu. Jej narracja opiera się na ciągłym powtarzaniu o "zagrożeniu" ze strony Niemców, Żydów, lewaków, ateistów, homosiów itd. W 2015 roku zdobywali władzę na wciskaniu ciemnogrodowi, że Polska jest Titaniciem i tonie. Oczywiście w latach 1990-2016 Polska była jedynym krajem w Europie, które potroił swoje PKB w przeciągu ćwierć wieku. W 1990 roku byliśmy grajdołem na poziomie Białorusi czy Ukrainy. A w 2015 roku mieliśmy nowoczesne, scyfryzowane (jak na tamte lata) państwo z rozwiniętą infrastrukturą drogową tj. autostrady, ekspresówki i nowo wyremontowane drogi lokalne. A Ukrainę i Białoruś zostawiliśmy daleko w tyle.
No ale kto by się tam przejmował jakimiś statystykami. Tusk zostawił ster fatalnej Kopacz. A PiS-owcy wmówili motłochowi, że ćwierć wieku po upadku komuny zarabiają dużo mniej niż Niemcy i to wina Tuska. Nie tego, że RFN była pół wieku przed nami, bo nie mieli u siebie komunizmu i bata ZSRR. A i przed wojną Niemcy były dużo bardziej uprzemysłowionym i rozwiniętym państwem od PL. Pominęli niewygodny fakt, że dawne landy NRD mimo dołączenia do znacznie większego i bogatszego RFN po wielu latach nadal odstawały gospodarczo od zachodu i południa Niemiec. Liczyła się narracja, że Niemcy to maja, a Polska tonie przez Tuska. Aha, jeszcze obietnica, że damy Wam 500+ i to pchnie Polskę do przodu. Nie jakieś autostrady, stadiony, duże imprezy, infrastruktura tylko "państwo da prawdziwym Polakom".
Teraz zmieniły się realia i ludzie zobaczyli jak wyglądają rządy PiS-u w praktyce, ale oni nadal mobilizują i koncentrują swój elektorat przedstawiając kolejne "zagrożenia" i strasząc go jak tylko się da. Przecież jakby powiedzieli coś w stylu. Słuchajcie mamy różnicę zdań z UE, z Niemcami, Francuzami. Nasze interesy często się różnią co jest naturalne, ale mimo tego są to dla nas bardzo ważni partnerzy handlowi w UE i NATO dlatego będziemy robili wszystko co w naszej mocy, żeby stosunki z nimi były poprawne przy jednoczesnej, silnej trosce o polski interes narodowy oraz jego obronę. To ich elektorat uznałby ich za zdrajców i nie poszedł w większości na wybory. Oni musza brnąć w coraz to bardziej pojebane narracje, żeby nie zostać uznanymi za "zdrajców".