Poszedłem z żoną do biedronki zrobić zakupy i przy okazji oddać kilka puszek po coli, żeby odzyskać kaucję i wydać ją podczas zakupów.
Na automacie karteczka z napisem „awaria”.
Poszedłem do pani kierownik sklepu. Ta kazała mi się udać do kasy z tymi puszkami.
Tylko jedna kasa była otwarta, więc musiałem czekać w kolejce.
Kasjer powiedział, że on nie umie i musi wezwać kierowniczkę.
Ja oddałem 4 puszki, a żona zdążyła w tym czasie zrobić całe zakupy.
Może i system kaucyjny nie działa dobrze, ale za to wymaga dużo czasu i cierpliwości
#polska #zalesie

