Poświąteczny powrót na siłownię. Hmm, żeby tylko powrót do wagi był taki łatwy

Poświąteczny powrót na siłownię. Hmm, żeby tylko powrót do wagi był taki łatwy

@smierdakow żebyś wiedział. Usłyszałam np., że jestem "anorektyczką" i że "ściągnęło mi twarz" i że to bardzo brzydko wygląda. No tak, bo np. wyglądanie jak chomik, który wcisnął sobie do pyszczka wszystkie jedzonko, jakie mu dano, jest z pewnością lepsze. XD A tak właśnie się czułabym, gdybym miała równać do tego standardu, który ona chciałaby mi narzucić. Co najzabawniejsze - moja mama ma niedowagę. Odkąd pamiętam, a zatem przynajmniej połowę swego życia. I je o wiele mniej niż ja. Ale zdążyła już nałogowym paleniem rozwiązać problem poczucia głodu.
@smierdakow wydaje mi się, że gdybym dorobiła się dużej nadwagi, albo otyłości, nie byłoby problemu. Nie mam pojęcia o co tu tak naprawdę chodzi. Choć mam wrażenie, że ogólnie - o to, żeby nic z sobą nie robić, ale w tym dobrym kierunku. (Kurde przykro mi tak nadawać na własną matkę
Kiedy jeszcze byłam młodsza i niesamodzielna, tj. kiedy byłam nastolatką i na studiach to oczywiście takie nastawienie moich rodziców (ojciec milcząco zgadza się z matką) doprowadziło do tego, że mój wygląd był "taki sobie". Do tej pory cierpię z tego powodu. I znoszę tego konsekwencje.
Tak więc - oczywiście nie przyznałam się do tego, że chodzę na siłownię. Jak chodzę w ubraniach z długim rękawem to nie widać wystających na rękach żył i powiększonych bicepsów. XD Nawet nie chce mi się myśleć co będzie jeśli wymsknie mi się, że chciałabym pochodzić trochę po górach i zdobyć wszystkie najwyższe szczyty w Polsce. No chyba awantura byłaby taka, że tylko trzasnąć drzwiami, wsiąść do auta i nigdy już się nie pokazywać w okolicy.
Dobrze chociaż tyle, że w razie czego ryzykujesz dla swojego dobra, większość musi z rodzicami unikać tematów politycznych, żeby się nie pozabijać xd
Gorzej jak nadejdzie moment jakiejś kontuzji poważniejszej i będzie "a nie mówiłam", no i postaraj się tam też nie umrzeć w jakichś górach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@smierdakow postaram się.
Byłaś u jakiegoś fizjoterapeuty?
Jak trafisz na odpowiedniego, który umie pogadać o takim sportowym życiu, to przy okazji podbije ci dumę i motywację, bo oni czasem mają takie podejście jak psycholog, zwłaszcza przy dłuższej współpracy. No i przy okazji dowiesz się o 20 innych problemach jakie masz z ciałem :p
Zaloguj się aby komentować