Pomysł: Samochód elektryczny z baterią wystarczającą na przejechanie ~100m oraz dedykowanym miejscem na łatwo wyciągalny agregat prądotwórczy. Na czas przeglądu agregat wylatuje na parking, a po przeglądzie jest wsadzany ponownie. Zbiornik paliwa w niczym nie przeszkadza, więc może być montowany na stałe w aucie.

Zasięg samochodu spalinowego, a osiągi elektrycznego. Nie zapominajmy też o wszystkich prawnych benefitach z posiadania elektryka.


#przemyslenia #motoryzacja

Komentarze (16)

he he uśmiałem się . A co z "przeglądami" podczas kontroli drogowej?

Homologacji to by nie odstało.

A jak ktoś mieszka w bloku to gdzie miałby zostawić ten agregat?

@SuperSzturmowiec A to broni ci ktoś wozić w swoim aucie agregat? Kontrola nie powinna być problemem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gdzie zostawić? W dedykowanym miejscu w aucie, po to ono jest ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

@shiranai Już to odkryli jakiś czas temu, i nazywa się "plug-in-hybrid". Do jazdy w większości po mieście, ze sporadyczną dłuższa trasą to całkiem niezła opcja. Dodatkowo, w odróżnieniu od auta z generatorem w bagażniku, ma przestrzeń na bagaże i pasażerów. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@LondoMollari Nie plug-in, tylko hybryda szeregowa - silnik spalinowy pełni rolę generatora prądotwórczego dla silnika/silników elektrycznych napędzających koła, a bateria jest ewentualnie jako bufor. Na rynku występuje to pod nazwą Chevrolet Volt/Opel Ampera, Nissan pokazał niedawno kilka modeli z napędem tego typu, handlowa nazwa e-Power. No i każda lokomotywa spalinowa ma taki układ, tylko bez baterii.

Wszystko już było, rzecze filozof.

@jonas Trik polega na tym, że agregat ma być wyciągalny a auto ma dawać radę jechać choć kawałek na baterii, żeby nikt nie miał wątpliwości, że to auto jest "elektryczne" a nie "spalinowe" lub "hybrydowe" (≖ ͜ʖ≖)

Rosjanie mieli już taki pomysł. Tylko agregat się nie wyciągał, a bateria nieco większa. Zresztą czytałem gdzieś o takim nowym koncepcie, ale nie pamiętam gdzie...

Zaloguj się aby komentować