Nie oznaczają całkowicie nic ale dobrze kontrastują i ludzkie oko dobrze trafia w przecięcie tych dwóch linii.
Na zdjęciu lotniczym z dużej wysokości lepiej widać to niż narożniki chodników czy inne naturalne znaki, które można by pomierzyć GPS'em i które będą służyć potem jako punkty odniesienia o znanych współrzędnych.
W praktyce miesza się takie znaki i naturalne. W mieście dziwne, żeby takich było dużo bo to koszt ale w szczerych polach to jedyna opcja, żeby coś się na zdjeciu wyróżniło.
Chyba powinienem zacząć, że to do map lotniczych (zwanych ortofotomapami) 🙂