@smierdakow Problem na pewno jest no ale warto żeby sobie zorganizowała kogoś kto może jej pomagać ad-hoc bo nie wiem czy dzieciak siedzący w atmosferze jaka panuje na sali nie nabawi się jakichś fobii. Mimo wszystko ta praca jest specyficzna i trzeba przewidywać różne przypadki.
Ostatecznie jej klub parlamentarny lub nawet sejm mogliby zorganizować jakąś świetlicę dla dzieci posłów.
dla mnie zasadniczym pytaniem jest czy ma to realny wpływ na pracę rządu. Zanaczam realny a nie, że pan/pani polityk się denerwuje bo to nie v przedszkole. Trzy sekundy bo dziecko wyda dźwięk to też nie problem. Przypominam, że dzietność w tym kraju szoruje i lepiej, żeby rodzic wziął dziecko do pracy niż go nie miał wcale.
Zaloguj się aby komentować