Podziwiam ludzi, którzy są w stanie korzystać z neta na telefonie i którzy tak bardzo pragną dedykowanych appek, że uzależniają od tego korzystanie/nie korzystanie w danego serwisu.
A podziwiam dlatego, że ja z tego nie jestem w stanie korzystać na co dzień. Ilość informacji, która wyświetla się na ekranie jest tak mała, że po prostu nie ogarniam tego. Trzeba bez przerwy przewijać, doszukiwać się czegoś, przeklikiwać, nie wspominając o pisaniu na klawiaturze dotykowej, bo przy tym to już całkiem wpadam w marazm.
Mobilne, upośledzone wersje wszelkich serwisów są dla mnie nie do użytku na co dzień. A jednak ludzie (chyba generalnie młodsi, którzy nie pamiętają czasów przedsmartfonowych), potrafią na tym siedzieć i cokolwiek z tego wynieść.


