Ty zaczynasz czytać jakiś wysryw trolla zielonki i po trzech zdaniach naciskasz kłódeczkę, on zaś ten szajs czyta dzień, w dzień, od deski do deski, żeby tylko sprawiedliwie przyjebać banem. Naiwnym jest myślenie, że on jeszcze coś tej wełny ma bielutkiej..