Pływałem w tym roku na #sup po jeziorze Niegocin na Mazurach. Nabyłem pewne doświadczenie że sup nie nadaje się raczej na duże jeziora jeśli chce się płynąć pod wiatr troszeczkę mocniej wiejący. Z wiatrem to byłem Kusznierewiczem ale potem o mało nie zostałem Robinsonem Cruzoe w jakichś trzcinach ... Pomyślałem sobie wtedy że może by tak przymocować do deski silnik spalinowy no i coś takiego znalazłem . Cena przystępna (600 zł), tak wiem że to silnik od kosiarki. Na razie widzę trzy problemy: jak wpadnie do wody to koniec (ciekawe czy zachlapanie go nie zadusi), jak go przymocować do rufy z gumy i śruba jest za nisko. No ale jakby się udało ... Uprzedzając widziałem takie elektryczne na baterię do ale mnie nie przekonały.
@Astro widziałem taki silnik elektryczny na supie i prawdę mówiąc tyłka nie urywa. Wolny, drogi, długo się to montuje więc raczej nie. To by była opcja na pływanie po dużych zbiornikach gdzie nie ma ograniczeń dla spalinowych. A może też po większych rzekach jak Wisła czy Bug.
@tmg kup se ponton na takie jeziora, wszystkie problemu które opisujesz się rozwiążą :)
Co do elektryka jest on bardziej cywilizowany i można pływać tam gdzie jest strefa ciszy, minut to koszt, kosztuje tyle co spalinowy plus musisz mieć Aku
@tmg Byś musiał jakoś pawęż zamontować do supa i dopiero silnik mocować. Raczej niewykonalne. Na silny wiatr to chyba tylko dokupienie siedziska do sup-a i normalne, kajakowe wiosło. Są takie 2w1.
@szczelamseczasem no właśnie, pawęż. Myślałem by koniec napompowanego supa ścisnąć w dwie wodoodporne deski z przewierconym otworem na rurę do śruby czy coś takiego,
@CzosnkowySmok może i tak, ale gdyby się udało to tanim kosztem mam upgrade supa do kategorii "z napędem spalinowym" No i będę pierwszy który tego dokona (ordery, kwiaty, wizyty w szkołach hehe ;)). No i fejm na Hejto nie zapominajmy.
@szczelamseczasem o fak ... ale przynajmniej widzę że ktoś już to rozczaił z sukcesem. Te punkty mocowania to się przykleja ? No i szkoda że moje deski nie mają takiej prostej rufy jak na zdjęciu - u mnie ostro raczej i nie przylegała by tak ładnie pawęż.
@tmg Ja bym odpuścił sobie na Twoim miejscu. Trochę różnych silników do łodzi przerobiłem w życiu i sprawdza się powiedzenie, że „tanie mięso psy jedzą". Oczywiście wszystko jest do zrobienia i pewnie, jakbyś się uparł, to zrobisz. Znaczy to mocowanie.
Tylko kwestia czy silnik zaprojektowany do kosiarki w tym się sprawdzi? Ten, który wrzuciłeś to dwusuw. Mieszankę oleju i benzyny lejesz. Spalin więcej daje jak 4 suw, śmierdzi to niemiłosiernie, odprowadzanie spalin przy silniku, na górze, wąchasz to, bo prędkość mała (typowo zaburtowe mieszają wodę z chłodzenia ze spalinami i wyrzucają w okolicach śruby, pod wodą), tłumik żaden. Głuchniesz. Chłodzone powietrzem. Przegrzewa się i wydajność spada. Pomijam kwestię kultury pracy. Prędkość? Kajakarz wciąga Cię nosem. Tempo spacerowe.
Chyba, że lubisz dzwięk kosiarki na uchem. Nie o to chodzi nad wodą. Coś podobnego:
@szczelamseczasem dałeś mi do myślenia ... strasznie głośny no i widać jak wysoko nad wodę musi wystawać (chyba by go nie moczyło). No ale z drugiej strony całkiem nieźle rozpędził ten ponton. No nic, coraz słabiej to widzę prawdę mówiąc.
Ziomek pracował w firmie która produkowała takie deski elektryczne, Radinn. Bateria na dwie godziny zabawy, można wymienić winite na brzegu, zapitala Toto 60kmph. Tylko 20k EUR sztuka, ale pływało się na tym fajnie :D