Pisałem o tutaj wczoraj o nowych sąsiadach i ich ujadającym psie.
Dziś były dwa krótsze epizody jego odpalenia się pod nieobecność właścicieli.
Rozmawiałem z sąsiadami po drugiej stronie ściany ów mieszkania i potwierdzili, że u nich też go słychać.
Nagrałem parę filmików z korytarza.
Tak uzbrojony, udało mi się zagadać do właścicielki psa, akurat jak go wyprowadzała.
-
Nie była świadoma, że jej pies ujada jak jest sam.
-
Przeprosiła.
-
Rozumie, że musi coś z tym zrobić.
-
Znowu przeprosiła.
Ogólnie pięć minut krótkiej, rzeczowej rozmowy, bez awantur, pyskowania itp.
Wiadomo, że może nie od razu uda się psa ogarnąć (jeżeli to jest to, czego będzie próbować), ale samo uświadomienie jej, że to jest męczące dla sąsiadów, jak i samego psa wróży dobrze na przyszłość.
Pies głośniejszy niż większy, taki pudel-kundelek, podobny do pic rel.
Dzięki za rady w poprzednim wpisie i trzymajcie kciuki za spokój
#psy #kurwamac #zalesie

