@bleblebator-bombambulator Przypominam, że przez pierwsze miesiące wojny pan wicepremier do spraw bezpieczeństwa siedział cicho jak mysz pod miotłą, licząc chyba, że Ukraina szybko padnie. Pomocy państwowej tez niespecjalnie na początku było (wiem, bo jeździłem wozić rzeczy na zbiórki i zabierać uchodźców). Wszystko było zorganizowane prywatnie przez ochotników i fundacje.
Dopiero po paru miesiącach, kiedy wyszło że 1). jest ogromne poparcie społeczne dla Ukrainy 2). Ukraina się jednak trzyma, i zachód też rusza ze wsparciem, Polskie władze zabrały się za wsparcie.
Domyślam się, że gdyby nie było tak mocnego poparcia społecznego dla Ukrainy w pierwszych miesiącach, to Jarkacz by się zachował dokładnie tak jak Orban.