Piatek 13:
-
Pojechałem do portu dopilnować załadunku, a tam śnieżyca w Gdańsku. Cofałem pod placem żeby wykręcić i jeb: szyba wybita, klapa wgnieciona, spojler połamany. Nadziałem sie na naczepe do kontenerow. Mój błąd, ale też nieco mnie prześlizgnęło.
-
Telefony co 20s.
-
Jakiś rozmazany obraz, slabo widze. Zamykam jedno oko, dalej. Zamykam, dalej. Uuu coś na kabelkach sie zjebalo, w glowie sie kreci.
-
Kupno bileciku na autostradzie? Owszem. Tylko wieje i może go zwiać, pamiętaj. Tak z 30m moze odlecieć. Biegnij po niego, no biegnij.
-
Koc zamiast szyby i jedziemy
-
Rece we krwi
-
Na szczescie z moim Serduszkiem idziemy na tańce wieczorem to sie zrelaksuje, a w przyszłym tygodniu wyklepie auto. Otóż nie. Sprzeczka już na sali z partnerką, odechciało mi sie tańców, ulecialo ze mnie troche wkurwu i wyszedłem.
Ogólnie biore to na siebie bo mam jakieś niewyrażone frustracje i brak rozwagi ostatnio, do tego bez śniadania dzisiaj. Na samym jogurcie i mieszance studenckiej do 15.
Myslalem ze taniec pomoze ale sie wkurwiłem i o. Na silownie nie mam sily, na bieganie tez. Ot chcialem sie poruszać
Potrzebuje masażu jakiegoś chyba
#gownowpis #zalesie
