Piatek 13:

  1. Pojechałem do portu dopilnować załadunku, a tam śnieżyca w Gdańsku. Cofałem pod placem żeby wykręcić i jeb: szyba wybita, klapa wgnieciona, spojler połamany. Nadziałem sie na naczepe do kontenerow. Mój błąd, ale też nieco mnie prześlizgnęło.

  2. Telefony co 20s.

  3. Jakiś rozmazany obraz, slabo widze. Zamykam jedno oko, dalej. Zamykam, dalej. Uuu coś na kabelkach sie zjebalo, w glowie sie kreci.

  4. Kupno bileciku na autostradzie? Owszem. Tylko wieje i może go zwiać, pamiętaj. Tak z 30m moze odlecieć. Biegnij po niego, no biegnij.

  5. Koc zamiast szyby i jedziemy

  6. Rece we krwi

  7. Na szczescie z moim Serduszkiem idziemy na tańce wieczorem to sie zrelaksuje, a w przyszłym tygodniu wyklepie auto. Otóż nie. Sprzeczka już na sali z partnerką, odechciało mi sie tańców, ulecialo ze mnie troche wkurwu i wyszedłem.

Ogólnie biore to na siebie bo mam jakieś niewyrażone frustracje i brak rozwagi ostatnio, do tego bez śniadania dzisiaj. Na samym jogurcie i mieszance studenckiej do 15.


Myslalem ze taniec pomoze ale sie wkurwiłem i o. Na silownie nie mam sily, na bieganie tez. Ot chcialem sie poruszać


Potrzebuje masażu jakiegoś chyba


#gownowpis #zalesie

Komentarze (2)

Zaloguj się aby komentować