#perfumy #sotd #cotamnaklaciewariacie


ٱلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ‎ chciałoby się rzec , bo dzisiaj psikane jest


ASQ Saudi Blend.


Jak w przypadku większości perfum ASQ, tak i tutaj ciężko jest cokolwiek znaleźć na jego temat. Pojawił się ok. 2016 r. i z przerwami produkowany jest do dzisiaj. Ciężko cholerstwo trafić i trzeba trochę cierpliwości. Saudi Blend często mylony jest z Saudia Blend, który wytwarzano do ok. 2014 r., ale to dwie różne kompozycje.


Sam zapach jest połączeniem soczystej róży, egzotycznych przypraw oraz drzewnego, ale miękkiego i kremowego oudu. Gdzieś z oddali delikatnie wyczuwalna jest słodycz wanilii. W bazie kompozycja jeszcze bardziej wygładza się, zapewne za sprawą piżma, choć i kropla sandałowca też tam wylądowała.


Generalnie, to bardzo przytulne i spokojne perfumy. Orient pełną gębą, ale bez szaleństw w postaci np. zadziornego oudu. Mówienie o jakości i naturalnym brzmieniu zapachu byłoby, jak w przypadku większości ASQ, nietaktem .


Saudi Blend klimatem przypomina mi niektóre kompozycja HAO lub ASQ Safari Extreme.


A co tam u Was psikane było?


Miłego dzionka i smacznej kawusi !

22b38592-7e6d-4b8d-b122-b06a32653ce6

Komentarze (9)

@kris1111 U mnie jeszcze nic, ale coraz chętniej patrzę na tamte rejony świata i ich zapachy. Po Safari Extreme który mnie totalnie kupił przyszedł czas na Makan Blend. "Zmienność" zapachów, czyli osobiście jeden z kluczowych elementów "jakości" perfum w przypadku ASQ jest na zupełnie innym levelu. Co ciekawe i warte zanotowania, moja kobita oba zapachy ocenia wysoko a samo Safari stało się jej topką.

Teraz w drodzę mam Blenda i chyba jednak skuszę się na Ahojasa i Devotion.

@Qtafonix widzę, że wkręcasz się w tematy arabskie. Zdecydowanie warto, bo inny wymiar perfum. Ahojas, Devotion- no, pięknie. Dobry wybór, kwintesencja arabskiej tradycji w perfumach .

Zaloguj się aby komentować