#perfumowehistorie #perfumy
"Odór specyficzny nieczystości, jako wydzielających z siebie amoniak także nie można nazwać szkodliwym dla zdrowia: albowiem czuć się daje w każdym nawozie, którym oddychają wszyscy mieszkańcy wsi i zwierzęta domowe bez najmniejszej szkody dla organizmu. A nawet przebywanie w stajniach, przepełnionych ekskrementami i inwentarzem żywym, okazało się zbawiennem dla cierpiących piersiowo. Widocznie amoniak nawozowy działał zabójczo na zarazki suchotnicze.
O zupełnej nieszkodliwości dla ludzi, nieczystości kloacznych, świadczy zdrowie kwitnące robotników, zajmujących się specyalnie oczyszczaniem ustępów i rolników podmiejskich, używających przeważnie nawozów ludzkich, nawet w czasie grasowania chorób epidemicznych. I gdzież tu przypuszczać istnienie mikrobów chorobotwórczych — chyba wymarzonych w pustych głowach pismaków brukowych lub przewrotnych mózgach ludzi złej woli.
Wśród nawozu i siana, wśród bydląt i prostaczków Odwieczna Mądrość nawiedziła ludzkość, zrujnowaną przez teorye i doktryny czystego rozumu, przez urządzenia i budowy kapitalizmu, przez kuglarstwa i zbytki żydowskie, i w ubogiej szopie betleemskiej znakami nadprzyrodzonymi rozkazała monarchom i mędrcom, powitać przyszłego Zbawiciela świata."
F.R. rolnik nadwiślański: "Kanalizacya miasta Warszawy jako narzędzie judaizmu i szarlataneryi", Kraków 1900.
