@marcin-pyra Po pierwsze, cóż znaczy sto tysięcy ludzi wobec stu czterdziestu milionów. Po drugie, w Polsce za komuny stała stutysięczna radziecka armia, a ZOMO też się z nikim nie pieściło, mimo to Polacy wychodzili i protestowali (z sukcesem). U Bałtów Gorbaczow strzelał do ludzi, mimo tego wyzwolili się z ZSRR. U Ukraińców był niesławny Berkut na smyczy Janukowycza (czyli de facto Putina) ale Majdan się odbył, nawet na Białorusi się postawili Łukaszence i gdyby nie kacapy, to byłoby już po nim, mimo że też ma swoich siepaczy.
Zgadzam się, że (przynajmniej na razie) nie ma szans na rewolucję, ale nie z powodu tych smutnych stu tysięcy pał, tylko z powodu ruskiej agresji, tępoty i upodlenia.