Komentarze (10)

Pamiętam jak dali na całodniowy wyjazd na poligon bochenek chleba, mini masełko, pasztet i jabłko. Ch00j wie co człowiek miał z tego zrobić i jak się tym najeść .

@WysokiTrzmiel pewnie zależy od jednostki. Tata jakkolwiek zawsze kurwił na ten wynalazek, tak również zawsze mówił, że jedzenie było porządne. Ale już wujek trafił do takiej jednostki, gdzie żarcie dawali nie tyle za karę, co żarcie było karą. Notorycznie dostawali łatwo psujące się rzeczy jak fasolka w lecie, po której (no nie zgadniejsz) chorowali.

Zaloguj się aby komentować