Dyskusja użytkownika Al-3_x
Ostatnio widziałem na wykopie dość mocno plusowy komentarz, że gdyby nie zachód to Ukraina padła by w miesiąc. Ma to w sumie trochę dowodzić narracji, że Rosja prowadzi wojnę z całym zachodem i ich armia jest silna, ale że złe USA wspierają Ukrainę to nie mogą nadal wygrać. Jest to oczywiście kompletna bzdura. Prawda jest taka, że Ukraińska armia wcale nie była aż taka słaba i na początku aż tak silnie się na wsparciu z zachodu nie opierali. Głównie dostali od USA Javeliny, a od Turcji i reszty drony. Były to przydatne zabawki, ale nie zastępowały czołgów i artylerii. Ukraina przez pierwsze kilka miesięcy konfliktu musiała opierać się głównie na własnym sprzęcie i dopiero na wiosnę zaczęli dostawać cięższe uzbrojenie. W między czasie Rosja już wtedy musiała wycofać się z części terenów i ograniczyć do ofensywy na Doniecku. Pomimo ogromnej przewagi w sprzęcie i amunicji te postępy nadal nie były jakieś spektakularne bo jak sam Girkin przyznawał były one skierowane na najbardziej ufortyfikowany przez Ukrainę front. Potencjał artyleryjskiego walca był przez ruskich mocno przeceniany. Wunderwaffe okazały się dopiero Himarsy które rzeczywiście odwróciły los tej wojny. Ukraina jednak je dostała dopiero latem. Tak więc pół roku od rozpoczęcia konfliktu. Zachód na pewno mocno wsparł Ukraine od tego czasu, ale nie uważam by bez tego Rosja zapewniłaby sobie szybkie zwycięstwo o ile w ogóle by odnieśli większy sukces na tej wojnie. Ktoś też podał, że USA wysłało już 75 miliardów dolarów na wsparcie dla Ukrainy i spoko tyle, że ona rocznie na całą swoją armie wydaje ponad 800 miliardów dolarów. Tak więc stwierdzenie, że NATO wysyła jedynie pewien procent swojego pełnego potencjały jako pomoc nie jest wcale przesadzone. Więc w praktyce rosyjska armia jak najbardziej okazała się słaba i należy podtrzymać tą narracje bo wiara w ich imperialistyczną siłę to jedyne co im zostało.
#rosja #ukraina #wojna




