Ogląda ktoś? No ja już po pierwszym odcinku - mi się podoba

Ogląda ktoś? No ja już po pierwszym odcinku - mi się podoba

@siRcatcha Problem z adaptacją Wiedźmina polega na tym (w mojej ocenie), że serial jest skierowany bardziej do tych, którzy książki nie czytali i ma ewentualnie skłonić oglądacza do książek. Fabuła jak na razie luźno nawiązuje do książek, pomieszali opowiadania z głównym wątkiem - pojawia się motyw starszej krwi, ale jakoś tak dziwnie to wchodzi (scena w zamku Nivellena gdzie otwarcie nawiązują do Klątwy jest mega i jak klątwy nie oglądałem, tak bardzo mi się to podobało). Sumując, bo nie chcę za bardzo spojlerować (JESZCZE POPRAWI SIĘ PRZYCZEPNOŚĆ TEGO POSTA HEHE) do serialu trzeba pochodzić jak do nowej historii i wtedy wszystko gra i buczy. A książki lepiej przeczytać, niż wkurzać się, że NIE TAK BYŁO W KSIONŻCE. To jest adaptacja na której dobrze się bawię (jak wyłącze owo myślenie - książka=serial).
@tymszafa Tak jak powiedziałeś - serial raczej dla nieczytających. Z drugiej strony, czy dla takich osób robiłoby różnicę, czy serial jest 1 do 1 w stosunku do książki? Wątpię. Za to zrobiłoby to robotę dla drugiej grupy. Idąc tym tokiem rozumowania, dużo bardziej opłacałoby się zrobić ekranizację jak najbliższą oryginału, niż wymyślać nowe rzeczy. Gdyby to była seria filmów, jak MCU, ale w wersji kinowej, to coś czuję, że bardziej by się liczyli z głosami konsumentów.
@tymszafa w filmie nie ma z polowy tresci I to tej waznej
Plus rzeczy typu elfy wydajace komendy I wygladajacy jak z hitlerjugend xD zachowanaia krasnoludow, brak Toma bombadila I calej historii, czesc z mordoru jest hmmm ciekawie przedstawiona, ok mozna wymieniac
Kurde no I pierscien gandalfa I cala jego historia
Mam mieszane uczucia - niby sezon 2 jest lepszy ale jakoś mnie nie wciągają odcinki; z każdym kolejnym robię sobie coraz dłuższe przerwy. Pomijając kwestie fabularne - przedstawienie ras elfów i krasnoludów to jakiś żart. Jest dokładnie to samo co zrobili z Romulanami w 'Picardzie'; losowym statystom poprzyczepiano tandetne elfie uszy. Brak jakiegokolwiek sensownego dobrania aktorów do roli elfów. Brak jakiegokolwiek wczuwania się w role elfów. Oczami wyobraźni widzę jak musiało to wyglądać na planie; aktorom przyczepiono uszy i powiedziono, że mają udawać elfy. Na co aktorzy zrobili minę: 'huh? A co to jest elf?'
Zaloguj się aby komentować