@koszotorobur przepisywanie wszystkiego na Rusta to jedno z większych XD IT w ostatnich latach. Język miał powstać bo programy w C/C++ niby są zbyt zabugowane przez memory stompy/leaki i RUST miał być tym co to wjedzie w lśniącej zbroi na białym koniu i pomoże. Co znowu miało się przełożyć na szybszy czas wdrażania projektów. A jak w praktyce? Ano jest odwrotnie xD Długie czasy kompilacji, konieczność pisania kodu zwracając uwagę na każdy przecinek, bo kompilator jest niesłychanie czepialski o wszystko, do tego bardzo mało istniejącego kodu powoduje, że praktycznie wszystkie "ważne" biblioteki trzeba najpierw przeportować na RUSTa, albo... napisać wrappery xD Bo wiadomo- jak się C opakuje Rustem, to to już nie będzie C Też kilka takich inicjatyw widziałem, koniec końców nie widziałem jeszcze projektu, który by w tym cudaku został zrobiony szybciej... albo w ogóle mając przy tym jakieś strategiczne znaczenie dla korpo Skończyło się to na tym, że język jest wspierany głównie przez ludzi, którzy mają w tym polityczny interes czytaj managerów, bo innowacje rękami podległych pracowników = szanse na osobisty awans, a przepalonego czasu nie liczy nikt tak długo, jak uzasadnienie przyszło z góry.
Jak komuś totalnie nie zależy na wydajności, to pisze w Pythonie, jak średnio zależy na wydajności, ale liczą się biblioteki i środowisko, to robi w C# albo Node.js. A jak komuś zależy na wydajności to pisze w C/C++ albo Javie i kompletnie inaczej strukturyzuje kod i używa innych wzorców, bardziej Data Oriented. I wtedy dzieje się swoista magia, bo wiele problemów które RUST niby miał rozwiązać po prostu się nie pojawia i potrzeba używania magiczno-rozwiązujących cudów na kiju jak RUST właśnie… znika, bo RUST rozwiązuje tylko te problemy o których pomyśleli twórcy tego języka, a wprowadza kupę innych. To jest język zabawka. Idealny materiał na managerską prezentację- odpalić, pochwalić się, zgarnąć pochwały o dojrzałym podejściu do rozwoju. I tyle.