Od około roku, co pewien czas, chodzę na spacery, wcześniej nie lubiłem tego robić, bo wolałem siedzieć przy
Od około roku, co pewien czas, chodzę na spacery, wcześniej nie lubiłem tego robić, bo wolałem siedzieć przy kąkuterze. Jednak cięższe chwile i filmik w którym gość mówił, by w gorszych momentach wyjść na spacer i przemyśleć sobie rzeczy dziejące się w naszym życiu z dystansu sprawiły, że zainteresowałem się tą aktywnością.
Początkowo traktowałem spacer jako formę terapii, mieszkam na wsi, więc mam dostęp do dróg polnych. Spokój i sielankowość pól idealnie zgrywały się z aktywnością fizyczną w formie spaceru. Czułem jak po każdym takim wyjściu poziom kortyzolu (nie całkowicie, ale jednak) spadał, a ja czułem, że mam trochę lżej.
Od pewnego czasu spacery pełnią u mnie inną rolę, są one formą odpoczynku. Jako, że dużo siedzę to czasami organizm daje znać, że ma już dość + w godzinach po obiadowych łapie mnie zmęczenie i potrzebuje się jakoś ożywić. Wtedy biorę słuchawki i wychodzę na przechadzkę słuchając w międzyczasie podcastów.
Spacery pozwalają mi również docenić piękno natury i spokój jaki nam daje. Czasami wychodząc zachwycam się już któryś raz widzianym polem, bo po prostu tak bardzo mi się dany kadr z nim podoba.
Dlatego zachęcam i dalej będę zachęcać, by chodzić na spacery, bo to po prostu fajna i prosta aktywność (zdjęcia dla zachęty).
#spacer #zdrowie #fotografia




