@ziel0ny kiedyś oglądałem taki trochę a'la reality show gdzie faceci przechodzili trening jak dla jakichś wojskowych - żołnierzy czy tam wywiadowców. Zrobili im inscenizację porwania i przesłuchania. Trzymali ich w jakiejś celi. Nie karmniki przez jakiś czas. Później porywacze dali jednemu jedzenie, a innym nie. Porywacze zasugerowali temu z jedzeniem by podzielił się nim z więzionymi kolegami. Posłuchał się. To był błąd. Pierwszy krok by zacząć się słuchać porywaczy i przejść na ich stronę. To dzięki psychologicznym trikom. Tak robić nie wolno. A teraz akcja, która zapadła mi w pamięć - przesłuchanie. Porywacze wzięli jednego na przesłuchanie. Stał nagi, normalnie siura było widać (a program był ookazywany normalnie w dzień na jakimś viasat), a porywacz wrzeszcząc zadawał mu pytania. Więzień nie odpowiadał na żadne. Twardy był. Ostatecznie zaczął szczać. To była oznaka tego, że nie szanuje porywaczy i nie słucha się ich. Więc moja rada jest taka - SZCZYJ ŻOŁNIERZU! Bierz przykład z tej powieści i z tych zaszczanych, śmierdzących żuli. Tylko szczanie może nas uratować!