Obiecany erosomański proszę:


***


Epidemia osiedlowa


Groźnie jej imię brzmiało: Wenera;

a jednak bogini miłości był rad,

gdy pod nieobecność swej westalki nieraz

to z nią się w pokoju na wersalce kładł.


Choć dokonywał po wszystkim ablucji,

(mydło zawiera laurynowy kwas)

to doszło u niego do owrzodzenia

i lekarz powiedział mu: – Syfa pan masz!


A było też przecież z żoną rach-ciach:

różnie: bo raz był pod nią, a raz był nad.

… a później jeszcze z tyłu, jak psiak –


przypomniał sobie, a myśli tej nie potrafił znieść,

bo zastanawiał się: co z jej wiernością?

Bo sąsiad podobno też złapał coś gdzieś.


***


#nasonety

#zafirewallem


I tekst di proposta.

Komentarze (5)

Zaloguj się aby komentować