Obserwuje ostatnio zmniejszony ruch w naszej wspanialej kawiarence #zafirewallem , w tym rowniez i moj zmniejszony ruch, i troche sie tym martwie i zastanawiam się o co moze chodzic. A pozniej czytam, ze chyba i innym, tak jak i mnie, tez udzielila sie ta zaokienna aura. I wlasnie ten nastroj, poza jakimkolwiek konkursem, postanowilem w wytworze ponizszym postarac sie uchwycic:


***


nic mi sie nie chce


i przyszedl znowu jak co rok grudzien

i znowu niestety nie sypnal sniegiem

i zrobil ze mnie jakiegos marude

czy lenia zrobil bo nic tylko leze


wiec sobie leze i patrze w sufit

i licze na tym suficie pekniecia

a takie lezenie moze oglupic

wiec szukam sobie jakiegos zajecia


i w jakis marazm dziwny popadam

cos moze zrobic lub zmienic miejsce

nad takim wyjsciem sie zastanawiam

no tylko co z tego gdy nic mi sie chce


i coraz bardziej nic mi sie nie chce

im nie chce mi sie niczego dluzej

i nawet tego juz mi sie nie chce

zeby alt wciskac na klawiaturze

Komentarze (10)

@George_Stark absolutnie wszystko od dobrych kilku lat robię na telefonie. Kwestia przyzwyczajenia. A opowiadania to ja piszę jedynie w pracy, to jednak jest wygodniej na telefonie niż z laptopem latać.

@George_Stark przyzwyczaiłem się pewnie głównie ze względu na pracę gdzie mały kieszonkowy komputerek jest naprawdę wygodniejszy w obsłudze niż rozkładanie się na pół godziny z lapkiem co chwile w innym miejscu. A też tak kiedyś robiłem ale po kilku latach telefon stał się dla mnie tak wygodny, że nie widzę już takiej potrzeby.

@splash545 No kiedyś na glinianych tabliczkach pisali i podobno też było wygodnie. A telefon taką tabliczkę w sumie przypomina.


Ale, nieważne jak, ważne że opowiadania dobre wychodzą.

Zaloguj się aby komentować