O raju! O rety! Kończymy CXXX edycję #nasonety! Przyznam szczerze, że tydzień ten miałam tak procowity, że wraz z podsumowaniem poznałam Wasze dzieła... i wpis @fonfi wywołał mnie do odpowiedzi. A więc podsumowanie: Było płodnie, było kreatywnie, było pięknie!
Wyjmuję notatki i zaczynamy!
OD początku:
-
Śmierć sowy @George_Stark , z przyczyn wielkiej sympatii do sów, przyznaję dodatkowe punkty
Mamy moi drodzy kolejny z sonetów krakowskich, który poniekąd staje w opozycji do pogoni za podróżami i poznawaniem świata. Jednocześnie wspomniana sowa wykazała się dużą determinacją w dążeniu do celu, który ostatecznie został osiągniety. Ostatecznie pozostajemy z pytaniem: czy było warto? -
Kolejny utwór, także @George_Stark Elegia wędkarska jest swoistą modlitwą i rozmową z Bogiem. Podmiot liryczny modli się aby komary zniknęły, zostały zabrane. Przeszkadzają one w spełnianiu pasji oraz spokojnym sobotnim pobycie nad wodą. Podmiot liryczny wyraźnie daje do zrozumienia, że wędkarstwo dla niego nie jest zwyczajnym moczeniem kija, jest w nie bardzo zaangażowany i ma doświadczenie. Niestety ostatni wers wskazuje że modlitwy nie zostały wysłuchane a wspomniany przeciwnik odleciał najedzony.
-
Kolejny utwór jak mi wiadomo, wynikł z dyskusji na kanapie z @Endrevoir - Kiciusioreizm, Autor w swym utworze docenia i wychwala koty jako dobro zasługujące na osobną filozofie. Nawołuje on do powszechnego wyrażania miłości do kotów jako stworzeń Bożych - należy tę miłość wyrażać serdecznie i wylewnie. Pod koniec utworu autor wspomina prawdopodobnie o kobiecie, która pragnie kolejnego kota o podobnych cechach do posiadanego, nie wyrażając przy tym sprzeciwu. I dobrze.
-
W kolejnym utworzę widzę wyraźne nawiązanie do ,,Małego Księcia". Jest to utwór @George_Stark Szesnastowersowy sonet o liczeniu. Podmiot liryczny wykazuje osobliwą cechę ppolegającą na silnej potrzebie liczenia wszystkiego co go otacza, juz od samego początku zadajemy sobie pytanie czy istnieje kres w takim zamiłowaniu. Pod koniec utworu dowiadujemy się że jednak nie wszystko da sie policzyć, gdyż jak sama nazwa wskazuje, istnieją rzeczowniki niepoliczalne.
-
Następnie dołączył @fonfi z Sonet w domyśle miłosny gdzie po cichu na początku liczyłam na jakiś hymn ku urodzie żony, jednak poczułam że powoli skręcamy w kierunku urody i kształtów sonetu. Autor ubiera słowa w wyrażenia wyrażające smak, przywołując to sugestie wykwintnego dania. Pod koniec utworu zauważyć można pewne niezadowolenie nad nie odwołaniem się do zamierzonego tematu, a może dobrze się stało?
-
Kolejny utwór pretenduje do hymny #pletwalztwarogu zdobywając dodatkowe punkty u @AdelbertVonBimberstein . Nasz drogi @splash545 w utworze Twaróg wychwala wspomniany produkt jako bóstwo oraz dobro niezbędne do życia. Pokusiłabym się nawet że autor mógł pójść w bardzo ukrytą gre słów, przyrównując Twaróg do Swaroga, który miał niewątpliwie boskie cechy! Ostatecznie autor określa go przecież zbawieniem ludzkości.
-
Ostatni utwór bardzo dobrze komponuje się z dzisiejszą aurą @fonfi w Krótkiej historii o nawadnianiu wspomina swoją heroiczną walkę z upałami. Walka jest nierówna i bolesna dla podmiotu lirycznego. Jednocześnie wskazuje że nie korzysta z pomocy bliskich w tej nierównej walce. Wnioski wyborów przyszły zbyt późno. Bohater celem ostatecznego ratunku używa wody aby ochronić swoją jakże cenną głowę, jednak otrzymane efekty nie zadowoliły go... i jednak poniekąd mogą wskazywać na udar cieplny.
Moi drodzy wybór jest trudny i już z 6 razy zmieniłam zdanie i ostatecznie mimo że sie odgrażałam nepotyzmem, decyduję że kolejną edycję w #kawiarenkazafirewallem poprowadzi pogryziony @George_Stark
Jednak przede wszystkim chcę powiedzieć wszystkim: GRATUCACJE, jesteście wspaniali.
Dobra, ciul robimy ex aequo! @fonfi byłabym niezgodna z własnym sumieniem gdybym nie doceniła nawadniania. także Panowie, dogadujcie sie